kosmoenergetyka

Home CIEKAWOSTKI
CIEKAWOSTKI

TANTRA

Email Drukuj PDF

 

Zwykle ludzie, słysząc o Tantrze, wyobrażają sobie doskonałych kochanków, wiecznie przebywających w świecie rozkoszy, zmieszanych woni i ekstatycznych okrzyków. I… coś w tym jest...

Tantra z jednej strony uczy o różnicach, jakie istnieją pomiędzy Kobietą a Mężczyzną, mówi o potrzebach partnerów, o ich snach i lękach. Ale z drugiej strony Tantra to przede wszystkim ścieżka duchowa. Ścieżka, która wyprowadza człowieka z dualistycznego świata, w który zostaliśmy wrzuceni w wyniku pewnego zdarzenia z jabłkiem, wężem i ogrodem. Świat przed grzechem pierworodnym był jednorodny - był Jednią. Wątki mitu o prajedni możemy odnaleźć we wszystkich kulturach. W naszej kulturze najwyraźniej można je dostrzec w platońskiej opowieści o hermafrodycie i historii z biblijnej księgi Genesis, ale także w dziełach Boscha lub DLirera. Marzenie o Arkadii, Raju, jest w rzeczywistości legendą nie tyle o jakimś miejscu pełnym piękna i spokoju, ale o czasie, kiedy świat był jeszcze Jednią. Człowiek, który zaakceptował dualizm, skazał się na samotność. A chcąc się z niej wyrwać, miota się jak ryba na piasku. W naiwności swojej wierzy, że seks, nałogi czy też przypisanie do narodu, grupy ludzi, kościoła czy instytucji pomoże mu w wyzbyciu się samotności. Dualizm świata nie przyniósł człowiekowi szczęścia.

Jedną z niewielu duchowych szkół uczących, jak wykorzystać ową niejednorodność, jest właśnie Tantra. Jest to nauka o sztuce życia wychodząca ze słusznego założenia, że jeśli zostaliśmy stworzeni tak, a nie inaczej, jeśli wędrujemy przez życie razem z partnerem, to należy tę wspólną wędrówkę wykorzystać do pracy nad sobą. Tak więc celem Tantry nie jest osiągnięcie seksualnej doskonałości. Sztuka kochania jest tu raczej środkiem służącym do osiągnięcia celu, jakim jest jednorodność, Boska Jedność. Co więcej, chodzi o to, aby poprzez związek z drugim człowiekiem zjednoczyć się z Bogiem, aby uzyskać (niektórzy uważają, że odpowiedniejszym słowem byłoby: przypomnieć sobie) świadomość, że wszyscy jesteśmy Jednym. Świetnie ilustrują to słowa indyjskiego guru, Osho, który powiedział, że jesteśmy jak rzeki płynące do jednego Oceanu. Kiedy dotrzemy tam, będziemy wiedzieli, że nie ma różnicy pomiędzy nami a Oceanem...

Nasze duchowe i partnerskie poszukiwania często są bardzo podobne do wędrówek tej małej rybki. Ocean wciąż się nam wymyka, a co gorsza wydaje się nam, że bezruch, spokój, nie przybliży nas do niego. Więc szukamy: zmieniamy religie, sposoby modlitwy, partnerów i miejsca. Zapominamy, że swoje lęki, wady, małe śmierci zabieramy ze sobą i że zmiana nie zawsze inicjuje prawdziwą zmianę.

Tantra uczy więc nas, jak korzystać z doświadczeń, które zdobywamy, jak rozwijać się w związku, który tworzymy wraz z partnerem, jak wykorzystać nasze naturalne zdolności i cechy do tego, by się doskonalić. W Tantrze to, co jest naszą słabością, może się okazać naszą siłą. Dzięki niej wiemy, że ryba jest w wodzie, i jedyne pytanie, jakie zadajemy, to: jak świadomie żyć w oceanie, jak żyć w nim z partnerem?

Mówiąc o miłości z punktu widzenia wyższych energii człowieka, trzeba koniecznie wspomnieć, że Ziemia jest wielką szkołą miłości, szkołą o kosmicznym znaczeniu. Tutaj każdej istocie od razu wyznaczono jej miejsce i mistrza - albo w ciele mężczyzny, albo kobiety - co nie jest charakterystyczne dla wszystkich szkól życia w naszym Wszechświecie. W pewnym sensie Ziemia to największa szkoła życia, w której można najlepiej doświadczyć miłości i poznać wzajemne stosunki między mężczyzną a kobietą. Na tym poziomie słowa tracą sens. Miłość to samowystarczalny stan, w którym uczucie przepływa od człowieka do człowieka i nie można go opisać. Jej obecność to być może najszczęśliwsze chwile w życiu nawet nie tylko człowieka, ale samego Istnienia jako takiego. Jest tym, co niezniszczalne - ani przez czas, ani odległość. Miłość istnieje wiecznie. Na pewno jest to dar, który człowiek dostaje od Boga i który, pomnożywszy, z wdzięcznością i największą pokorą zwraca poprzez swoją twórczość, uczynki albo po prostu za pośrednictwem innego człowieka.

Trochę inaczej miłość jest odbierana przez instytucje społeczne, zajmujące się na przykład rodziną i małżeństwem. Jeśli wyliczone wyżej przejawy miłości odnośnie samego człowieka mają pośredni związek z nim samym, to tutaj mowa jest o wzajemnych stosunkach człowieka z człowiekiem, rodziną i społeczeństwem. Jednak te wzajemne stosunki (jak i samo pojęcie) trudno na ogół zdefiniować, są bowiem bardzo względne, różnie rozumiane przez poszczególnych ludzi i całą społeczność, ale bywają też surowo określone przez społeczne reguły. Można więc powiedzieć, że każdy człowiek na swój sposób rozumie takie pojęcia, jak rodzina, małżeństwo czy ślub. W istocie kieruje nim określony punkt widzenia, który formuje się w ciągu całego życia.

Właśnie z powodu obecności różnorodnych wyobrażeń miłości istniejących w świadomości ludzi, a także różnego rozumienia istoty takich zjawisk, jak rodzina, małżeństwo i ślub, powstają nie kończące się problemy, kłótnie, konflikty, a nawet wojny. I w tym tak naprawdę zawiera się jedna z bardziej uniwersalnych lekcji dla człowieczeństwa: wartość poszukiwania i poznawania miłości, jej istoty, przejawów, siły i głębokości. Rozumienie miłości przez człowieka zmienia się w ciągu życia, zawiera jednak kilka punktów stałych. Na przykład uważa się, że:

Miłość to uczucie

Miłość pojawia się, kiedy dwoje kocha się wzajemnie, mieszka razem, wychowuje dzieci i wspólnie troszczy się o swój stan majątkowy

Miłość jest, kiedy mnie kochają, szanują i wielbią, a ja odpowiadam, czym mogę

Miłość to rodzina, ognisko domowe i mąż-żywiciel

Miłość jest, kiedy żona jest gospodynią w domu, matką dla dzieci, kochanką w łóżku i wzorem do naśladowania w społeczeństwie

Miłość to spełnienie wszystkich pragnień, jedność dwóch dusz i ciał, wspólne ideały, a wszystko to zostaje utrwalone związkiem na Ziemi i w Niebiosach i tak dalej... (Luchis Pustota)

 

 


JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL